wtorek, 31 sierpnia 2010

Lawendowa tacka

W niedziele wzięło mnie na malowanie.
Praktycznie zainspirowały mnie prace z obserwowanego przeze mnie blogu.
Poniżej podaje link : http://artglehen.blogspot.com/2010/08/roses-anciennes.html

Wzięłam pędzel do ręki i ku mojemu zdumieniu namalowałam myślę, że całkiem nieźle obrazek z lawendowej podkładki JET.
Muszę powiedzieć, że rysować owszem rysowałam, ale malowanie było dla mnie tak odległe, jak Afryka. Zawsze myślałam, że sobie z tym nie poradzę...
Jestem więc bardzo ciekawa, co myślicie o tej lawendowej tacce ?



piątek, 27 sierpnia 2010

Okręt - zdobycz mojego męża

Marynistyka na całego

Ostatniej soboty wybraliśmy się z mężem do znanego pewnie już prawie wszystkim Czacza. Oczom naszym ukazały się dwa niesamowite okręty.
Zobaczcie sami ;-) To jest jeden z nich.
Stary... ale jaki piękny! Coś niesamowitego....





niedziela, 22 sierpnia 2010

lawendowa półka

A oto moja półka na lawendowe elementy zastawy.
Zdaje się, że dodam u góry lawendowy motyw. Musze się jeszcze zastanowić nad tym....

sobota, 21 sierpnia 2010

tym razem: lawendowy zawrót głowy




Tak mnie napadło na lawendę, że widzę ją wszędzie... Dosłownie można powiedzieć - plącze mi się pod nogami...
Uwielbiam ją w każdej postaci, obojętnie jakiej jest odmiany, obojętnie jakiego koloru, obojętnie, czy żywa, czy też malowana. Przywożę jej coraz więcej i więcej- sami zobaczcie!
Zdjęcia będą miały logo firmy mojego męża, gdyż część z tego, co przywożę, wystawiam na Allegro (użytkownik Amedo).

niedziela, 27 czerwca 2010

Moje ulubione pierdołki





Jejku, dawno mnie tu nie było... A obiecałam samej sobie, że jednak znajdę odrobinę czasu na taką przyjemność, jaką jest tworzenie bloga. Ponieważ robię to pierwszy raz, może mi wyjść nieudolnie.
Ach co mi tam... jednak spróbuję!
Oto stworzone przeze mnie w ostatnim czasie: pojemnik na cebulę (ten z dziurkami po bokach), dzban crackle lawenda, pojemniczki na kawę, herbatę i i woreczek z lawendowym dzbankiem. Hmm- zdaje się, że zapomniałam o wyhaftowanym ręczniku ;-)
No tak... muszę najpierw zmniejszyć zdjęcia...

piątek, 11 czerwca 2010


Czasem, gdy jestem zmęczona po całym dniu i już prawie padam , nogi i tak niosą mnie zamiast w miejsce spoczynku, to do mojego kącika. Biorę w rękę pędzel, nożyczki, albo włączam hafciarkę i tym sposobem zapominam, jaka to byłam zmęczona....

wieszak lawenda- zrobiony do lawendowego serwisu.